Reklama

Aktualności, czyli co nowego? - Porady

Czy to, jaki mamy charakter może mieć wpływ na nasz styl jazdy?

dokument
pobierz +

Dla wielu z nas jazda autem to czysta przyjemność. Prowadzenie pojazdu to jednak moment bardzo wysokiej aktywności dla naszego mózgu. Będąc za kierownicą swojego samochodu co kilka sekund podejmujemy ważne decyzje i wykonujemy mnóstwo manewrów. Tylko od nas zależy, jak się wtedy zachowujemy. Ale czy to, jaki mamy charakter może mieć wpływ na nasz styl jazdy?
 
Nawet nie tyle, że może mieć, co na pewno ma! Cechy temperamentalno-osobowościowe, a więc de facto właśnie cechy „charakteru”, w sposób zasadniczy decydują o stylu jazdy. A przy okazji również mówią nam o wytrzymałości, otwartości, ciekawości, odporności na stres i kilku innych pomniejszych zjawiskach, które zaobserwować możemy u kierowców. Można powiedzieć nawet więcej – to jaki mamy charakter będzie decydowało również o tym, jak zareaguje za kierownicą nasz organizm. Charakter więc nie tylko wpływa na decyzje podejmowane za kierownicą – on również wiąże się ze sprawnością psychomotoryczną, a więc koordynacją wzrokowo-ruchową czy refleksem. Osoby lękliwe będą na przykład gorzej funkcjonowały psychomotorycznie w sytuacji napięcia, presji czasowej czy odczuwanego stresu. Czyli psychika wpłynie na szybkość nogi, precyzje ręki i czas reakcji, również za kierownicą.
 
I co ciekawe ten nacisk kładziony na „charakter” kierowcy zauważalny jest w badaniach psychologicznych kierowców – czyli tzw. psychotestach, które to badania kierowcy z grup uprawnień zawodowych oraz amatorzy z punktami karnymi i poalkoholowi muszą przechodzić. Zapewne większość z Czytelników miała styczność z badaniami psychologicznymi kierowców. Aktualnie w badaniach psychologicznych większy nacisk kładzie się na weryfikacje „charakteru” kierowcy, aniżeli na sprawność psychomotoryczną. Dlaczego? Bo to psychika ma kluczowy wpływ na prowadzenie samochodu. Badań i obserwacji w świecie nauki w obszarze „osobowości kierowcy” jest całe mnóstwo. Kilka przykładów? Proszę bardzo!
 
Czy „bojaźliwy” kierowca, u którego w „charakterze” będzie dominował lęk będzie kierowcą bezpiecznym? „Na dwoje babka wróżyła” – okazuje się, że kierowcy, o których w osobowościach dominują postawy lękowe jeżdżą w sumie bezpieczniej – zbierają mniej punktów karnych, mają mniej wypadków i jeżdżą zgodnie z przepisami. Zaskakujące? Tradycyjnie już w psychologii i psychiatrii o lęku i lekach się mówi jak najgorzej. A tutaj okazuje się, że z lęku jest jednak jakiś pożytek. Na drodze taki kierowca zdaje się mniej zagrażać sobie i innym, aniżeli kierowca „zdrowy”. „Każdy kij ma dwa końce”– jednak okazuje się, że kierowcy bardziej lękliwi są mniej przewidywalni w warunkach… mniej przewidywalnych. Czyli starczy, że coś pójdzie nie po ich myśli i cała sytuacja wymyka się spod kontroli! Zaczynają oni wtedy być karani mandatami za brak zapiętych pasów bezpieczeństwa, powodują kolizje z własnej winy, zajeżdżają drogę innym pojazdom oraz nie zachowują bezpiecznego dystansu od aut poprzedzających. Starczy zmienić jeden klocek w całej drogowej układance – i zburzyć można uporządkowany świat kierowcy lękowego.
 
A czy kierowcy introwertywni różnią się zachowaniami od ekstrawertywnych? I tak i nie! Zarówno osoby ekstrawertywne, jak i introwertywne deklarują w badaniach przekraczanie dozwolonych prędkości. To niekwestionowany lider niepożądanych zachowań. W obrębie grupy kierowców ekstrawertywnych zachowaniem najczęściej wymienianym na drugiej pozycji (po przekraczaniu dozwolonych prędkości) było prowadzenie rozmów telefonicznych bez odpowiednich akcesoriów, na trzecim miejscu zaś kierowcy ci umieszczali odpowiedzi dotyczące jazdy niesprawnym pojazdem. U osób introwertywnych na pozycji drugiej uplasowała się jazda w stanie zmęczenia. Na trzeciej pozycji na liście zachowań ryzykownych kierowców o cechach introwertyków znalazły się używanie telefonu komórkowego w trakcie prowadzenia pojazdu oraz wykonywanie czynności rozpraszających. Osoby ambiwertywne (czyli takie, które są na równi ekstrawertywne, co i introwertywne) równie często przekraczają dozwolone prędkości, co ryzykownie korzystają w trakcie prowadzenia pojazdów z mobilnych telefonów. Sporo tych badań! Według badań amerykańskich typem osobowości powiązanym z tendencjami wypadkowymi jest typ ekstrawertywno-socjopatyczny, opisywany przez takie cechy jak: koncentracja na sobie, impulsywność, nieodpowiedzialność, potrzeba stymulacji. Często przed oczami pojawia mi się typowy polski… przedstawiciel handlowy. Nie wiem, czy słusznie. Z drugiej strony wyniki badań amerykańskich wykazują, iż ekstrawertywny typ kierowcy popełnia mniej błędów w okresie bardzo późnej dorosłości. Wynika z naszych rozważań więc tyle, że to, co za młodu stanowi zagrożenie, na starość staje się atutem! I tego wniosku będziemy się trzymać.
 
Ciekawe dane prezentują nam Francuzi – w ich przypadku wśród kierowców uczęszczających na kursy reedukacyjne dla osób łamiących przepisy ruchu drogowego częściej zapisują się ekstrawertywni mężczyźni, z widocznym rysem neurotycznym – czyli Ci, którzy są otwarci, komunikatywni, lubiący towarzystwo i mający ogrom znajomych na Facebooku, ale jednocześnie też i Ci, który nie są zrównoważeni emocjonalnie. Wiemy o kim mowa? Mowa o cholerykach. A więc francuscy cholerycy zbierają najwięcej punktów karnych. A w Polsce? U nas jest podobnie – najlepiej pod tym względem wypadają flegmatycy, najgorzej cholerycy.
 
A agresja i agresywność? Mimo, że agresja za kierownicą jest wciąż i niezmiennie od lat po prostu agresją, to sposoby jej wyrażania w postaci zachowań agresywnych jednak się zmieniają. Lata temu dominowała agresja słowna, w chwili obecnej coraz częściej dochodzi do rękoczynów i zachowań z wykorzystaniem przedmiotów niebezpiecznych. Czy samochód może być takim narzędziem? Może. Wyprzedzenie i agresywne zahamowanie jest właśnie takim przykładem wykorzystania samochodu. Kilka lat temu miałem możliwości obserwacji zachowania kobiety w Warszawie. W aucie kierowcy, który jej zajechał drogę, na najbliższym skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną, poczyniła obcasem damskiego buta kilka uszkodzeń lakieru na dachu pojazdu sprawcy. Słusznie? Czy nie? Nie nam to oceniać, ale takie zachowania stają się, coraz częściej, pewnego rodzaju społeczną normą.
 
To oczywiście tylko część wyników badań z zakresu psychologii transportu. I część danych dotyczących wpływu charakteru na prowadzenie pojazdu. Wszystkie powyższe badania mają też jedną wadę – często ich wyniki na pierwszy rzut oka bywają sprzeczne. Ale wynika to tylko i wyłącznie z różnic wynikających z zastosowania różnych kwestionariuszy psychologicznych (czyli popularnych „testów psychologicznych”), różnic między nacjami, a także – co ważne – zmian pokoleniowych. Dlatego też ważne jest, aby pamiętać, że w nauce liczy się „tu i teraz”.
 
Można powiedzieć krótko - pokaż mi jak jeździsz, a powiem Ci kim jesteś. Jazda samochodem to doskonała okazja, by przyjrzeć się samemu sobie lub innym. Wsiadając „za kółko” łatwo dowiemy się czegoś o sobie – czy stajemy się ekstrawertywni czy introwertywni, czy dajemy upust agresji, i w końcu, czy potrafimy zachować kulturę na drodze?
 
 
inf/zdjęcie SEAT
 
 
Dr Marcin Cybulski – badacz, psycholog transportu, specjalista z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego. Prywatnie miłośnik zabytkowej motoryzacji i pasjonat rugby, a także animator środowisk motoryzacyjnych i właściciel youngtimera.
 
 
 
 
 
 

Zasoby powiązane


Reklama