Kolizja, stres i jedna kartka, od której może zależeć wypłata odszkodowania
Dlaczego pozornie prosta formalność wywołuje tyle problemów
Po drobnej stłuczce większość kierowców najpierw ogląda pęknięty zderzak, zarysowany błotnik albo uszkodzoną lampę. To naturalne, ale właśnie wtedy łatwo pominąć czynność, która może przesądzić o sprawnym uzyskaniu odszkodowania: rzetelne spisanie oświadczenia sprawcy kolizji. Jedna kartka, nawet podpisana przez obie strony, nie będzie szczególnie pomocna, jeśli nie wynika z niej jasno, kto uczestniczył w zdarzeniu, jak do niego doszło oraz kto przyjmuje odpowiedzialność. [4]
Ubezpieczyciel nie był na miejscu zdarzenia. Ocenia sprawę na podstawie dokumentów, zdjęć, relacji uczestników, danych z polisy OC i ewentualnych zeznań świadków. Im bardziej konkretne jest oświadczenie o zdarzeniu drogowym, tym mniejsze ryzyko, że zakład ubezpieczeń poprosi o dodatkowe wyjaśnienia albo rozpocznie długie postępowanie wyjaśniające.
Sam podpis sprawcy nie rozwiązuje każdego problemu. Zdanie „przyznaję się do winy” może potwierdzać ogólną deklarację, ale nie wyjaśnia, czy doszło do najechania na tył pojazdu, wymuszenia pierwszeństwa, nieprawidłowej zmiany pasa czy cofania bez upewnienia się, że droga jest wolna. Brak numeru polisy, błędny numer rejestracyjny albo nieczytelny opis mogą opóźnić zgłoszenie szkody z OC.
Typowa trudność wygląda następująco: sprawca wpisuje na kartce, że „spowodował szkodę”, podaje imię i numer telefonu, a potem odjeżdża. Poszkodowany nie ma nazwy ubezpieczyciela, numeru polisy, danych właściciela auta ani opisu manewru. W praktyce musi później sam ustalać, gdzie zgłosić szkodę i jakie informacje przedstawić. Można tego uniknąć, poświęcając na miejscu kilka dodatkowych minut.
Cel dokumentu: nie ozdobna formalność, lecz dowód przebiegu zdarzenia
Dobrze sporządzone oświadczenie ma przede wszystkim pozwolić ustalić odpowiedzialność cywilną kierowcy. W przypadku szkody komunikacyjnej odszkodowanie zwykle jest wypłacane z obowiązkowego ubezpieczenia OC posiadacza pojazdu mechanicznego. Ubezpieczyciel musi więc wiedzieć, który pojazd był objęty polisą, kto nim kierował i jakie zachowanie doprowadziło do powstania szkody.
Dokument powinien opisywać fakty, a nie emocje czy przypuszczenia. Zamiast zdania „drugi kierowca jechał bardzo szybko i zachowywał się agresywnie”, lepiej wpisać: „Kierujący pojazdem B podczas zmiany pasa ruchu z prawego na lewy nie ustąpił pierwszeństwa pojazdowi A poruszającemu się lewym pasem, doprowadzając do kontaktu boków pojazdów”. Taka relacja wskazuje manewr, miejsce i przyczynę kolizji.
Oświadczenie nie zastępuje oględzin samochodu ani nie określa ostatecznej wysokości kosztów naprawy. Nie trzeba na miejscu zgadywać, ile będzie kosztować lakierowanie zderzaka, wymiana reflektora albo naprawa zawieszenia. Wystarczy wskazać widoczne uszkodzenia oraz pozostawić ocenę pełnego zakresu szkody rzeczoznawcy lub warsztatowi.
Skąd biorą się wątpliwości ubezpieczyciela po zgłoszeniu szkody
Brak danych identyfikujących uczestników i pojazdy
Najczęstszy problem to niekompletne albo błędne dane. Literówka w numerze rejestracyjnym, pomylona cyfra w numerze polisy OC czy wpisanie nazwiska bez adresu może wydawać się drobiazgiem. Dla ubezpieczyciela taki błąd bywa jednak przeszkodą w szybkim przypisaniu zdarzenia do konkretnego pojazdu i ochrony ubezpieczeniowej.
W oświadczeniu powinny znaleźć się pełne dane obu kierowców, a także dane właścicieli pojazdów, jeśli kierujący nie jest właścicielem auta. Dotyczy to między innymi samochodów firmowych, leasingowanych, użyczonych, wynajętych czy należących do członka rodziny. Kierowca może być sprawcą kolizji, ale polisa OC jest związana przede wszystkim z pojazdem i jego posiadaczem.
Kluczowe są dane polisy pojazdu sprawcy: nazwa towarzystwa ubezpieczeniowego, numer polisy oraz okres jej obowiązywania. Jeśli sprawca nie ma przy sobie tych informacji, poszkodowany może później ustalić ubezpieczyciela przez bazę Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, korzystając z numeru rejestracyjnego lub VIN. Mimo to najbezpieczniej spisać dane od razu, gdy obie strony są na miejscu. [3]
Niejednoznaczny opis przebiegu kolizji
Zdanie „doszło do kontaktu pojazdów” nie wyjaśnia praktycznie niczego. Dwa auta mogły zetknąć się podczas cofania, wymijania, skrętu, ruszania z miejsca, zmiany pasa albo włączania się do ruchu. Każdy z tych wariantów może wymagać innej oceny odpowiedzialności.
Opis zdarzenia powinien odpowiadać na proste pytania: kto jechał gdzie, po którym pasie, w jakim kierunku, jaki manewr wykonywał oraz w którym momencie doszło do zderzenia. Przydatne będzie także wskazanie znaków drogowych, sygnalizacji świetlnej, ronda, przejścia dla pieszych, skrzyżowania lub wjazdu na posesję, jeśli mają znaczenie dla oceny sytuacji.
Warto unikać sformułowań sugerujących wspólną odpowiedzialność, jeśli sprawca faktycznie bierze winę na siebie. Zwrot „obaj kierowcy nie zachowali ostrożności” może wywołać pytania o przyczynienie się poszkodowanego. Jeżeli uczestnicy zgodnie ustalili winę jednej osoby, dokument powinien to odzwierciedlać jasno i bez wewnętrznych sprzeczności.
Rozbieżność między dokumentem, zdjęciami i uszkodzeniami
Ubezpieczyciel zwykle porównuje opis zdarzenia z dokumentacją fotograficzną i zakresem uszkodzeń samochodów. Jeżeli w oświadczeniu wpisano, że pojazd uderzył w tył drugiego auta, a zdjęcia pokazują wyłącznie uszkodzenia boków, zakład ubezpieczeń może poprosić o dodatkowe wyjaśnienia. Nie oznacza to automatycznej odmowy wypłaty, lecz często wydłuża postępowanie.
Dlatego zdjęcia należy robić jeszcze przed przestawieniem pojazdów, o ile jest to bezpieczne i nie tamuje ruchu w sposób nieuzasadniony. W kadrze powinny znaleźć się nie tylko uszkodzenia, lecz także pozycja aut, oznakowanie, pasy ruchu, sygnalizacja, ślady hamowania i szersze otoczenie. Fotografie mają pokazać kontekst, a nie tylko rysę na lakierze.
Nie trzeba tworzyć profesjonalnej dokumentacji technicznej. Wystarczy kilka ostrych zdjęć wykonanych z różnych odległości. Dobrą praktyką jest wykonanie fotografii obu pojazdów, ich tablic rejestracyjnych, dowodów rejestracyjnych w zakresie niezbędnych danych oraz gotowego, podpisanego oświadczenia.
Co musi zawierać oświadczenie sprawcy kolizji, aby było użyteczne
Dane miejsca, czasu i uczestników zdarzenia
Pierwsza część dokumentu powinna precyzyjnie wskazywać, kiedy i gdzie doszło do kolizji. Sama nazwa miejscowości to zwykle za mało. Lepiej wpisać ulicę, numer drogi, kierunek jazdy, skrzyżowanie lub inny charakterystyczny punkt. Przykładowo: „Warszawa, al. Krakowska, skrzyżowanie z ul. Łopuszańską, pas do jazdy na wprost w kierunku centrum”.
Data i godzina zdarzenia mają znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy tego samego dnia doszło do kilku incydentów, występują wątpliwości co do okresu ochrony OC albo trzeba zweryfikować nagranie z monitoringu. Godzinę można podać orientacyjnie, ale nie należy wpisywać jej przypadkowo. Jeżeli telefon, kamera samochodowa lub świadek pozwalają określić ją dokładnie, dobrze z tego skorzystać.
Dane obu kierowców powinny obejmować co najmniej imię i nazwisko, adres zamieszkania, numer telefonu oraz dane dokumentu tożsamości lub prawa jazdy. Nie trzeba przepisywać danych na pamięć. Bezpieczniej spokojnie sprawdzić dokument i przepisać informacje czytelnie. W razie wątpliwości można wykonać zdjęcie dokumentu wyłącznie za zgodą jego posiadacza albo spisać dane ręcznie.
Dane obu pojazdów i ich ubezpieczenia OC
Przy każdym pojeździe należy podać markę, model i numer rejestracyjny. Pomocne są również numer VIN, kolor nadwozia oraz dane właściciela. VIN nie jest bezwzględnie konieczny w każdej sprawie, ale zmniejsza ryzyko pomyłki, szczególnie przy pojazdach o podobnych numerach rejestracyjnych lub przy samochodach firmowych.
W przypadku auta sprawcy szczególne znaczenie ma ubezpieczenie OC. Dokument powinien zawierać nazwę ubezpieczyciela, numer polisy oraz termin jej ważności. Nie należy wpisywać „OC jest aktualne” bez wskazania firmy ubezpieczeniowej. Poszkodowany potrzebuje danych, które pozwolą mu sprawnie rozpocząć zgłoszenie szkody z OC. [2]
| Informacja | Dlaczego jest potrzebna | Jak ją sprawdzić na miejscu |
|---|---|---|
| Numer rejestracyjny | Identyfikuje pojazd uczestniczący w zdarzeniu | Tablica rejestracyjna i dowód rejestracyjny |
| Marka i model | Pomagają potwierdzić dane auta | Dowód rejestracyjny lub oznaczenie pojazdu |
| Dane właściciela | Istotne, gdy kierowca nie jest posiadaczem auta | Dowód rejestracyjny, dokumenty firmowe |
| Nazwa ubezpieczyciela | Wskazuje, gdzie zgłosić szkodę | Polisa, aplikacja ubezpieczyciela, dokumenty pojazdu |
| Numer polisy OC | Ułatwia szybką weryfikację ochrony | Polisa lub potwierdzenie zawarcia umowy |
| Okres obowiązywania OC | Pozwala sprawdzić, czy ochrona obejmowała datę kolizji | Polisa lub potwierdzenie elektroniczne |

Jednoznaczne przyznanie odpowiedzialności przez sprawcę
Najważniejszym elementem dokumentu jest jasne oświadczenie osoby odpowiedzialnej za zdarzenie. Nie musi mieć skomplikowanej formy prawnej. Powinno jednak jednoznacznie wskazywać, kto spowodował kolizję i za jaki błąd odpowiada.
Przykładowa, poprawna formuła może brzmieć: „Oświadczam, że w dniu 12 maja 2025 r. w Krakowie przy ul. [nazwa ulicy], kierując pojazdem [marka, model, nr rejestracyjny], podczas zmiany pasa ruchu nie ustąpiłem pierwszeństwa pojazdowi [dane pojazdu poszkodowanego], doprowadzając do kolizji. Przyjmuję odpowiedzialność za spowodowanie zdarzenia.”
Opis błędu powinien być zgodny z rzeczywistym przebiegiem sytuacji. Można wskazać między innymi nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, niezachowanie bezpiecznej odległości, najechanie na tył pojazdu, nieprawidłowe cofanie, nieprawidłową zmianę pasa, nieprawidłowe włączanie się do ruchu albo niezastosowanie się do znaku. Nie trzeba cytować przepisów ani wskazywać numeru artykułu z kodeksu drogowego.
Przyznanie odpowiedzialności musi być dobrowolne. Żaden kierowca nie powinien podpisywać dokumentu pod presją, tylko po to, aby szybciej odjechać. Jeżeli strony różnią się co do przebiegu zdarzenia albo jedna osoba nie przyjmuje odpowiedzialności, wspólne oświadczenie o kolizji może nie być właściwym rozwiązaniem.
Jak spisać oświadczenie na miejscu krok po kroku, bez nerwowych skrótów
Najpierw zadbaj o bezpieczeństwo i oceń, czy oświadczenie wystarczy
Po kolizji zatrzymaj pojazd w bezpiecznym miejscu, włącz światła awaryjne i zabezpiecz miejsce zdarzenia. Jeżeli samochody blokują ruch, a ich przestawienie jest możliwe i bezpieczne, najpierw wykonaj zdjęcia pokazujące ich położenie, a następnie usuń je z jezdni.
Wspólne oświadczenie sprawdza się przede wszystkim przy drobnych kolizjach, gdy nikt nie odniósł obrażeń, uczestnicy są zgodni co do przebiegu zdarzenia, a sprawca dobrowolnie przyjmuje odpowiedzialność. W innych sytuacjach lepiej wezwać policję. Dotyczy to zwłaszcza podejrzenia, że kierowca jest pod wpływem alkoholu lub innych środków, braku dokumentów, ucieczki uczestnika, agresywnego zachowania, sporu o winę albo szkody w mieniu publicznym. [1]
Nie należy także polegać wyłącznie na ustnej deklaracji typu „proszę się nie martwić, wszystko załatwimy później”. Jeżeli sprawca zmieni zdanie po odjechaniu z miejsca zdarzenia, poszkodowany może mieć trudność z udowodnieniem wspólnych ustaleń.
Spisz dane spokojnie i porównaj je z dokumentami
Gdy sytuacja jest już bezpieczna, przygotuj kartkę, formularz oświadczenia lub notatkę w telefonie. Najlepiej, aby dokument został sporządzony odręcznie albo wydrukowany i podpisany przez sprawcę. Treść wysłana wyłącznie w komunikatorze może być pomocna, ale nie daje takiej samej pewności jak czytelne oświadczenie z podpisem.
Nie przepisuj informacji w pośpiechu z pamięci. Poproś o okazanie dokumentów i porównaj zapis z tablicą rejestracyjną oraz polisą. Szczególnej uwagi wymagają cyfry w numerze rejestracyjnym, numerze polisy i numerze VIN. Jedna pomyłka może później prowadzić do konieczności składania dodatkowych wyjaśnień.
Jeżeli samochód jest leasingowany, służbowy albo wynajęty, warto od razu ustalić, kto formalnie jest jego właścicielem oraz czy kierowca powinien zgłosić zdarzenie pracodawcy, firmie leasingowej lub wypożyczalni. Nie zmienia to potrzeby podpisania oświadczenia przez osobę, która prowadziła auto i spowodowała kolizję.
Opisz przebieg zdarzenia w kolejności, w jakiej faktycznie nastąpił
Dobry opis nie musi być długi. Powinien jednak pozwolić osobie, która nie była na miejscu, zrozumieć sytuację bez domyślania się brakujących elementów. Najprościej zapisać go w kilku zdaniach: gdzie znajdowały się pojazdy, co robił kierowca sprawcy, gdzie nastąpił kontakt i jakie były widoczne skutki.
Jeżeli układ drogi jest bardziej skomplikowany, warto dorysować prosty szkic. Nie musi być estetyczny ani wykonany w skali. Wystarczy zaznaczyć pasy ruchu, kierunki jazdy, pojazd A i pojazd B, znaki lub sygnalizację istotne dla zdarzenia oraz miejsce zderzenia. Szkic powinien być podpisany przez obie strony albo przynajmniej dołączony do podpisanego oświadczenia.
Nie pozostawiaj pustych miejsc po zakończeniu opisu. Można je przekreślić, aby ograniczyć ryzyko późniejszego dopisywania treści. Gdy trzeba coś poprawić, nie zamazuj całego fragmentu w sposób nieczytelny. Lepiej skreślić błędny zapis, wpisać poprawną informację i postawić obok parafki osób podpisujących dokument.
Wykonaj dokumentację, zanim auta znikną z miejsca zdarzenia
Po spisaniu najważniejszych ustaleń wykonaj zdjęcia, jeśli nie zostały zrobione wcześniej. Oprócz ujęć uszkodzeń przydadzą się fotografie obu samochodów z różnych stron, ich tablic rejestracyjnych oraz oznakowania drogi. W razie potrzeby sfotografuj także gotowe oświadczenie, zanim uczestnicy się rozjadą.
Jeżeli na miejscu są świadkowie, którzy widzieli sam moment kolizji, poproś ich o imię, nazwisko i numer telefonu. Nie trzeba przygotowywać rozbudowanego protokołu zeznań. Kontakt do niezależnej osoby może okazać się ważny, jeśli sprawca później zakwestionuje wcześniejsze ustalenia.
Warto również zachować nagranie z wideorejestratora, jeżeli auto jest w niego wyposażone. Nie należy zwlekać z zabezpieczeniem pliku, ponieważ część urządzeń automatycznie nadpisuje starsze nagrania podczas kolejnej jazdy.
Dopilnuj podpisów i przekaż każdej stronie kopię
Na końcu dokument powinien zostać opatrzony datą sporządzenia oraz własnoręcznym podpisem sprawcy. Podpis poszkodowanego nie jest warunkiem przyjęcia odpowiedzialności przez drugiego kierowcę, ale potwierdza, że obie strony otrzymały dokument o tej samej treści. W praktyce najlepiej, aby podpisy złożyli obaj uczestnicy.
Każda strona powinna otrzymać własny egzemplarz oświadczenia. Można sporządzić dwa identyczne dokumenty albo zrobić czytelne zdjęcie czy skan podpisanej kartki. Poszkodowany nie powinien oddawać sprawcy jedynego oryginału, nawet jeśli ten zapewnia, że prześle kopię później.
Przed odjazdem warto wykonać krótką kontrolę:
- czy oświadczenie zawiera datę, godzinę i precyzyjne miejsce kolizji,
- czy dane pojazdów i ubezpieczenia zostały porównane z dokumentami,
- czy opis wskazuje konkretny manewr i przyczynę zderzenia,
- czy sprawca jasno potwierdził przyjęcie odpowiedzialności,
- czy dokument jest podpisany i obie strony mają jego kopię,
- czy zdjęcia oraz ewentualne nagranie zostały zapisane w telefonie lub innym bezpiecznym miejscu.
Jeżeli po rozpoczęciu spisywania dokumentu sprawca odmawia podania danych, nie chce podpisać oświadczenia albo zaczyna przedstawiać inną wersję zdarzenia, nie warto wymuszać porozumienia. W takiej sytuacji najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest wezwanie policji i przekazanie ubezpieczycielowi własnej dokumentacji oraz danych świadków.
Nie odkładaj zgłoszenia szkody na później
Podpisane oświadczenie warto wykorzystać możliwie szybko. Poszkodowany może zgłosić szkodę bezpośrednio do ubezpieczyciela sprawcy przez formularz internetowy, infolinię, aplikację albo w placówce. Przy zgłoszeniu zwykle przydają się dane z oświadczenia, zdjęcia, numer rachunku bankowego oraz informacje o zakresie uszkodzeń.
Nie trzeba czekać na kosztorys z warsztatu, aby rozpocząć procedurę. Ubezpieczyciel najczęściej sam organizuje oględziny pojazdu lub prosi o przesłanie zdjęć. Wczesne zgłoszenie ogranicza ryzyko, że uszkodzenia zostaną uznane za trudne do powiązania z konkretną kolizją, zwłaszcza gdy samochód będzie później użytkowany.
Jeżeli auto nie nadaje się do bezpiecznej jazdy, należy poinformować o tym podczas zgłoszenia. Dotyczy to na przykład uszkodzonego oświetlenia, elementów zawieszenia, wycieków płynów, problemów z zamknięciem drzwi czy niestabilnego mocowania zderzaka. Nie warto samodzielnie naprawiać pojazdu przed oględzinami, chyba że jest to konieczne dla bezpieczeństwa albo ubezpieczyciel wyrazi na to zgodę.
Co zrobić, gdy po odjechaniu zauważysz błąd w oświadczeniu
Pomyłka nie zawsze przekreśla dokument, ale nie powinna być ignorowana. Jeśli uczestnicy zauważą błąd tego samego dnia, najbezpieczniej przygotować krótkie uzupełnienie lub nowe oświadczenie. Powinno ono wyraźnie wskazywać, którego dokumentu dotyczy, jaka informacja była nieprawidłowa i jaka jest jej poprawna wersja.
Przykładowo można zapisać: „Uzupełnienie do oświadczenia dotyczącego kolizji z dnia [data]: prawidłowy numer rejestracyjny pojazdu sprawcy to [numer]. Pozostała treść oświadczenia pozostaje bez zmian.” Takie uzupełnienie powinno zostać opatrzone datą i podpisem osoby, której dane lub deklaracja są korygowane.
Jeżeli błąd dotyczy istotnej kwestii, na przykład numeru polisy, danych kierowcy albo opisu manewru, warto niezwłocznie przekazać wyjaśnienie także ubezpieczycielowi. Próba poprawiania dokumentu samodzielnie, bez wiedzy drugiej strony, może wywołać dodatkowe pytania przy likwidacji szkody.
Nie daj się przekonać do rozliczenia „bez papierów”
Po drobnej kolizji sprawca może zaproponować zapłatę gotówką lub szybki przelew zamiast zgłoszenia szkody z OC. Takie rozwiązanie bywa wygodne tylko wtedy, gdy zakres uszkodzeń jest rzeczywiście oczywisty, a strony mają pełne zaufanie do wzajemnych ustaleń. W praktyce nawet niewielkie otarcie może wiązać się z kosztowną naprawą czujników, mocowań, lampy lub elementów lakierowanych.
Jeżeli uczestnicy decydują się na prywatne rozliczenie, nadal warto spisać oświadczenie opisujące zdarzenie i odpowiedzialność sprawcy. Dodatkowo należy jasno określić kwotę, sposób oraz termin zapłaty. Samo zapewnienie, że pieniądze zostaną przesłane „po wycenie”, nie chroni poszkodowanego przed późniejszą zmianą stanowiska.
Bezpieczniejszym wyborem przy niepewnym zakresie szkody jest skorzystanie z OC sprawcy. Pozwala to przeprowadzić oględziny, uzyskać stanowisko ubezpieczyciela i uniknąć sporu o to, czy ujawnione później uszkodzenia rzeczywiście powstały podczas tej konkretnej kolizji.
Gdy ubezpieczyciel prosi o dodatkowe wyjaśnienia
Prośba o uzupełnienie dokumentów nie oznacza automatycznie odmowy wypłaty. Ubezpieczyciel może chcieć potwierdzić dane polisy, wyjaśnić różnice między opisem a zdjęciami albo uzyskać kontakt do sprawcy czy świadka. Warto odpowiadać rzeczowo, odwołując się do posiadanych materiałów i nie dopowiadać okoliczności, których nie pamięta się z pewnością.
Jeżeli sprawca potwierdził odpowiedzialność na piśmie, ale później przestaje odbierać telefon lub zmienia wersję wydarzeń, poszkodowany powinien przekazać ubezpieczycielowi podpisane oświadczenie, fotografie, nagranie oraz dane świadków. To właśnie kompletność materiału z miejsca zdarzenia może wtedy przesądzić o sprawnym wyjaśnieniu sprawy.
W razie odmowy wypłaty lub zaniżenia odszkodowania należy dokładnie przeczytać uzasadnienie decyzji. Pozwala ono ustalić, czy problem dotyczy odpowiedzialności sprawcy, zakresu uszkodzeń czy wyceny naprawy. Dopiero znając konkretną przyczynę stanowiska ubezpieczyciela, można skutecznie przedstawić dodatkowe dokumenty, złożyć odwołanie albo skorzystać z pomocy rzecznika finansowego.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy oświadczenie sprawcy kolizji musi mieć określony formularz?
Nie. Może zostać sporządzone na zwykłej kartce, ale powinno zawierać kompletne dane uczestników, pojazdów i polisy OC, opis zdarzenia oraz podpisy.
Czy samo przyznanie się do winy wystarczy?
Nie zawsze. Sformułowanie „przyznaję się do winy” warto uzupełnić o konkretny opis manewru, miejsca i okoliczności, które doprowadziły do kolizji.
Jakie dane polisy OC trzeba wpisać?
Należy podać nazwę ubezpieczyciela, numer polisy oraz okres jej obowiązywania. Dzięki temu poszkodowany może sprawnie zgłosić szkodę.
Czy trzeba wpisywać w oświadczeniu wysokość szkody?
Nie. Wystarczy wskazać widoczne uszkodzenia. Pełny zakres szkody i koszt naprawy ocenia później ubezpieczyciel, rzeczoznawca lub warsztat.
Czy po kolizji warto zrobić zdjęcia?
Tak, o ile można to zrobić bezpiecznie. Zdjęcia powinny obejmować uszkodzenia, położenie pojazdów, tablice rejestracyjne, oznakowanie i szersze otoczenie zdarzenia.
Źródła
- [1] Allianz – Wzór oświadczenia sprawcy z kolizji drogowej ↑
- [2] UNIQA – Oświadczenie sprawcy kolizji drogowej: jak napisać? ↑
- [3] Allianz – Jak napisać oświadczenie o kolizji? ↑
- [4] Komenda Miejska Policji w Łodzi – Co zrobić w sytuacji zaistnienia kolizji? ↑
- [5] CUK Ubezpieczenia – Wspólne oświadczenie o zdarzeniu drogowym – formularz
