Reklama

Motoryzacja - Premiery i TESTY

Test Opel Crossland X diesel – biorę w ciemno

dokument
pobierz +

Model Opel Crossland X miałem już okazję testować (CZYTAJ) i… nie rzucił mnie na kolana. Wprawdzie jeździłem nim tylko na trasie i w mieście, ale nie oczarował mnie ani trzycylindrowym silnikiem PureTech, ani komfortem jazdy. Ale obecny model to jakby inna bajka…

Jako mieszkaniec terenu podgórskiego nie jestem wielbicielem modeli crossover. Nie jest to bowiem wersja, która poradzi sobie na gorszych drogach, czy w czasie nagłych zmian warunków drogowych. Jeżeli dodamy do tego silnik trzycylindrowy, który osobiście uważam za nieszczęście dla kierowców, jawi się jednoznaczny obraz - Opel Crossland X nie jest moim idealem

[caption id="attachment_55218" align="aligncenter" width="711"]

Błoto pośniegowe, świeży opad śniegu, czy liszaje lodu nie były wielkim problemem. Ustawienie zawieszenie sprawiało, że pojazd jechał pewnie i to kierowca decydował o stateczności ruchu pojazdu, a nie parametry drogi.[/caption]

W porównaniu z fascynującym mnie od lat Oplem Mokką X, oferowaną z opcjonalnym napędem na cztery koła pozwalającym na okazjonalne wyprawy w lekki teren, nowy Opel Crossland X jest modelem typowo miejskim, o zwartych wymiarach zewnętrznych, który doskonale sprawdzi się tylko na zakupach lub wakacyjnej wycieczce.

Crossland X mierzący 4,21 metra długości jest o 16 centymetrów krótszy od Astry, ale o 10 centymetrów od niej wyższy, dzięki czemu kierowca i pasażerowie siedzą wyżej, co zapewnia im doskonałą widoczność i inne ułożenie nóg, dające więcej miejsca. Model jest więc następcą uniwersalnej Merivy, tylko o charakterze nadwozia sugerującego wersje SUV. Jak wspominałem nie jestem entuzjastą takich modeli, ale jako dziennikarz motoryzacyjny chciałem przekazać ewentualnym nabywcom informacje o zachowaniu tego pojazdu w zimie i stąd poprosiłem o test modelu w styczniu, a na moje szczęście spadł śnieg….

Ten model jest ładny…

Poprzednia wersja, którą miałem okazję testować miała kolor pomarańczowy „Amber”, co zwracało wprawdzie uwagę na odcienie elementów karoserii, ale było nieco „cukierkowatym stylem” (CZYTAJ) . Gdy podszedłem do stojących na parkingu Opla modeli i nacisnąłem przycisk na pilocie, aby rozbłysły światła i pozwoliły znaleźć model…zobaczyłem samochód diametralnie różny od testowanego wcześniej modelu.

W kolorze nadwozia bordowym "Rouge Brown" metalik, pojazd wyglądał nie jak „cukierkowaty modeli”, ale mały dostojny model. Kolor nadwozia doskonale współgra kolorystycznie z tylnymi lampami, a czarny dach (oddzielony chromowaną liną), czarne nakładki na progi i błotniki oraz jasne felgi dopełniają stylu elegancji i dostojności.

Po otwarciu i drzwi i zobaczeniu wyposażenia w fotele AGR i wszystkich dodatków moja sympatia do modelu zwiększyła się, a po uruchomieniu silnik… spłynął miód na moje serce.

[caption id="attachment_55226" align="aligncenter" width="731"]

Opel Crossland X jest modelem typowo miejskim, o zwartych wymiarach zewnętrznych, który doskonale sprawdzi się tylko na zakupach lub wakacyjnej wycieczce.[/caption]

Wbrew powszechnym atakom na silniki diesla, uważam –zresztą nie tylko ja, ale także naukowcy z Instytutu Techniki z Niemiec, z którymi byłem na sympozjum- iż wersje te kryją nadal ogromny potencjał technologiczny. Nie dość, że ich sprawność, czyli ilość spalanego paliwa przełożona na wykorzystanie momentu napędowego na kołach, jest wyższa niż w wersjach benzynowych, to charakterystyka pracy jest bardziej optymalna. Tak więc jestem zwolennikiem diesla i tym samym model Crossland diesel jeszcze bardziej przypadł mi do serca…

Silnik – nowoczesny, ekologiczny, ekonomiczny, dynamiczny

Opel wprowadził na rynek nowy model Crossland X z silnikiem wysokoprężnym 1.5, sześciobiegową przekładnią automatyczną i sprzyjającą zmniejszeniu zużycia paliwa funkcją start/stop w standardzie i właśnie ten model mam okazję prezentować.

Nowy czterocylindrowy silnik wysokoprężny o pojemności 1,5 mający moc 120 KM i osiągający maksymalny moment obrotowy 300 Nm przy 1750 obr./min, spełnia surowe wymagania Euro 6d-TEMP w zakresie emisji spalin. Jest to możliwe dzięki połączeniu innowacyjnego katalizatora utleniającego/absorbera NOxz selektywną redukcją katalityczną (SCR).

Głowicę cylindrów ze zintegrowanym kolektorem dolotowym powietrza oraz skrzynię korbową nowego silnika wysokoprężnego 1.5 wykonano z lekkiego aluminium. Czterema zaworami każdego cylindra sterują podwójne wałki rozrządu nad głowicą. Układ wtrysku bezpośredniego Common Rail działa przy ciśnieniu do 2000 barów, a paliwo dostaje się do komór spalania przez ośmiootworowe dysze wtryskiwaczy.

Z myślą o optymalnym oczyszczaniu spalin układ redukcji emisji — składający się z pasywnego katalizatora utleniającego/absorbera NOx, wtryskiwacza AdBlue, katalizatora selektywnej redukcji katalitycznej (SCR) oraz filtra cząstek stałych (DPF) — zamontowano jako pojedynczą, kompaktową jednostkę jak najbliżej silnika. Absorber NOx działa jako katalizator rozruchu zimnego silnika, ograniczając emisję tlenków azotu w temperaturach poniżej wartości aktywacji termicznej układu selektywnej redukcji katalitycznej. Dzięki innowacyjnej technologii nowy silnik wysokoprężny 1.5 spełnia surowe normy Euro 6d-TEMP w zakresie emisji tlenków azotu.

Tyle techniki, a jazda???

Przyznam, że miałem ogromne szczęście i w tygodniu eksploatacji miałem okazję sprawdzić model na drodze suchej, mokrej i podczas gwałtownych opadów śniegu. Zacznijmy zatem od początku.

[caption id="attachment_55240" align="aligncenter" width="790"]

Opel wprowadził na rynek nowy model Crossland X z silnikiem wysokoprężnym 1.5, sześciobiegową przekładnią automatyczną i sprzyjającą zmniejszeniu zużycia paliwa funkcją start/stop w standardzie i właśnie ten model mamy okazję prezentować.[/caption]

Po odebraniu samochodu w Warszawie od razu wyruszyłem trasą S7 do Krakowa. Droga była miejscami mokra, po padającym rano śniegu, a czasami sucha gdy opad był znikomy i jezdnia już przeschła. W każdych warunkach jazda była przyjemna i nie odczuwalne były szumy od kół jezdnych. Jazda z automatyczną skrzynią dawała też pewność szybkiego i płynnego wyboru przełożenia, a przyspieszenie wynoszące 11,5 sek było zupełnie wystarczające do swobodnego ruchu.

Na uwagę zasługuje także doskonała elastyczność silnika i charakterystyka momentu obrotowego. Wprawdzie w samochodzie z automatyczną skrzynią biegów nie musimy manewrować dźwignią zmiany biegów i nie ma tak wyraźnego odczucia, czy silnik może płynnie pracować od niskich do wysokich obrotów, ale przy dokładnej obserwacji zauważymy głośniejszą prace silnika i gwałtowne ruchy wskazówki obrotomierza podczas przełączania biegów.

W przypadku tego silnika i skrzyni automatycznej zaobserwowałem albo płynne przyrosty prędkości bez zmiany biegów (gdy jazda była bardzo spokojna) albo redukcje biegów gdy energicznie naciskamy na pedał gazu. Można więc mieć pewność, że silnik z manualną skrzynią (a taka wersja jest tańsza o 9 500 zł) będzie spełniał wszystkie wymagania użytkownika.

Jeżeli chodzi o zużycie paliwa to na trasie Warszawa-Kraków wyniosło ono 4,7 l/100 km. Na autostradzie Kraków-Tychy-Kraków przy średniej prędkości przejazdu 118 km/h spalanie pokazało 6,6 l/100 km. W mieście zanotowaliśmy spalanie 6,4-6,7 l/100 km.

Niestety po raz kolejny potwierdziły się moje spostrzeżenia odnośnie crossovera w terenie podgórskim: to tylko wygląd. Mieszkając w terenie gdzie opady śniegu potrafią utrudnić wyjazd z domu (analogiczną sytuację opisywałem w przypadku testu Renault Scenic ), w przypadku testu Opla Crossland ponownie miałem okazję tego doświadczyć. Ładne „terenowe opakowanie” na nic się zdało gdy drogę dojazdową zasypał śnieg. Co więcej nawet niezbyt dokładne odśnieżenie drogi sprawiało, że…. dojeżdżałem do pewnego momentu i musiałem zrezygnować z wyjazdu, gdyż silnik odcinał dopływ paliwa i nie mogłem dalej jechać. Minusem był w tym wypadku brak możliwości wyłączenie ASR i wymuszenie dalszych obrotów kół i „wyciągnięcia się” z tarapatów. Jeżeli jednak wyjechałem już spod domu, błoto pośniegowe, świeży opad śniegu, czy liszaje lodu nie były wielkim problemem. Ustawienie zawieszenie sprawiało, że pojazd jechał pewnie i to kierowca decydował o stateczności ruchu pojazdu, a nie parametry drogi.

[caption id="attachment_55247" align="aligncenter" width="770"]

Model jest więc następcą uniwersalnej Merivy, tylko o charakterze nadwozia sugerującego wersje SUV[/caption]

Dla kogo?

Tak jak sugeruje producent to samochód miejski. Crossland X jest bowiem fajnym modelem jako następca Merivy, czyli minivanem który otrzymał rysy crossovera (CZYTAJ) . Osobom mieszkający w terenach podgórskich muszę jednak uzmysłowić, że nie jest to w żaden sposób model podobny do Mokki, a i Opel Astra lepiej sobie radzi przy moim „testowym wyjeździe spod domu”. Muszę jednak przyznać, że większość nabywców (zapewne nawet 90%) nigdy nie zauważy problemów jakie opisywałem w warunkach zimowych.

Jeżeli zaś chodzi o trzycylindrowy silnik PureTech i testowanego właśnie Diesla, to jakbyśmy porównali jazdę na osiołki i rasowym rumaku. Osiołek jedzie do przodu, nie jest nadmiernie łakomy, ale… ja wolę prawdziwego konia

MOTOMI Magazyn Bogusław Korzeniowski


Reklama