Reklama

Motoryzacja - Premiery i TESTY

Test SEAT Leon CUPRA ST– trzy w jednym…

Test SEAT Leon CUPRA ST– trzy w jednym…

Od kiedy w 1996 roku marka SEAT zaoferował po raz pierwszy sportową wersję modelu Ibiza CUPRA, nazwa ta stała się znakiem rozpoznawczym SEAT-a. Dzisiaj prezentujemy mającego 280 KM Leona - oto Leon CUPRA.

 

Design – dyskretny urok rasowego sportowca

Design zawsze był mocną stroną SEAT-a, a aktualny model Leon jest tego najlepszym przykładem. Zarówno w wersji kombi, pięciodrzwiowej, jak i trzydrzwiowej, ten model imponuje od pierwszego wejrzenia, za sprawą idealnie zrównoważonych proporcji i precyzyjnych linii. Zestawienie gładko wymodelowanych powierzchni i ostro zarysowanych linii sprawia, że Leon ma żywy i dynamiczny wygląd, zbalansowany w równym stopniu z solidnością i mocą. Szczególnie dotyczy to modelu Leon ST Sports Tourer, którego nadwozie wydłużono o dodatkowe 27 centymetrów, nadal zachowując sportowy charakter.

Przyjęty język stylistyczny był systematycznie rozwijany przez SEAT-a, a wraz z modelem Leon ST CUPRA osiągnął kolejny etap - za sprawą doskonałej równowagi pomiędzy siłą a elegancją. Elementy demonstrujące potęgę auta, zwłaszcza z przodu i z tyłu, już od pierwszego wejrzenia sugerują niepowtarzalne osiągi Leona. Z dużymi wlotami powietrza i siatką o strukturze plastra miodu, nowy przód tego auta daje pewność, że wysokowydajny silnik i układ hamulcowy mają zagwarantowane chłodzenie nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach. Typowe dla modeli CUPRA pięć wąskich otworów nad tablicą rejestracyjną, to kolejny optyczny sygnał możliwości oferowanych przez ten kompaktowy samochód sportowy. Forma niższego wlotu powietrza również podkreśla jego dynamiczność i gotowość do „pożerania każdej drogi”.

Tył Leona ST CUPRA ma równie mocny charakter. Czarna wstawka w zderzaku i szeroko rozstawione reflektory akcentują szerokość samochodu. Uformowany dyfuzor i dwie owalne końcówki układu wydechowego sygnalizują moc, jaka drzemie w tym modelu.

Unikalną cechą samochodu są dostępne w wyposażeniu standardowym pełne światła LED. Zużywają one bardzo niewiele energii i są niezwykle wytrzymałe. Przy mocy 5 500 Kelvinów, kolor promienia jest zbliżony do światła dziennego, co jest mniej męczące dla oczu. Ponad wszystko jednak, reflektory LED stanowią bardzo szczególny znak rozpoznawczy Leona ST CUPRA – widać je już z daleka w postaci charakterystycznej strzałki, zarówno w dzień, jak i w nocy. Światła tylne również wykorzystują technologię LED, dzięki czemu samochód przyciąga wzrok i jest widoczny w każdych warunkach (na temat reflektorów publikujemy osobny artykuł i indywidualny film)

Równie charakterystyczne dla tego pojazdu motywy to: 19-calowe obręcze kół z dwutonowym wykończeniem w kolorze tytanowym, czerwone zaciski hamulcowe, przyciemnione szyby podkreślające indywidualny charakter modelu CUPRA, a także pakiet aerodynamiczny, oferujący spojler dachowy, czarne obudowy lusterek zewnętrznych i napis CUPRA na zaciskach hamulcowych.

 

Styl i jakość wnętrza
Wyrazista dynamika wyglądu zewnętrznego znajduje swą kontynuację także we wnętrzu Leona ST CUPRA. Przestrzeń dla kierowcy i pasażera jest w tym modelu wyjątkowo przejrzysta i harmonijna. Wszystkie przyciski i dźwignie są tam, gdzie się ich intuicyjnie oczekuje. Jednym z ciekawszych elementów jest szeroka konsola centralna, z wyraźną orientacją na kierowcę. Deska rozdzielcza zachowała elegancję za sprawą dwutonowej kolorystyki, i jest czytelna w codziennym użytkowaniu.

Kierownica tego dynamicznego kombi jest spłaszczona od dołu i dobrze leży w dłoniach. Została obita częściowo perforowaną skórą, co podkreśla sportowy charakter samochodu i jego precyzyjne prowadzenie. Przyciski na kierownicy są łatwo dostępne i leżą na jej poziomych „ramionach”, a za kierownicą znajdują się łopatki przekładni DSG (skrzynia DSG to opcja za 8000 zł).

Najbardziej efektowane w prezentowanym modelu były jednak -od razu rzucające się w oczy- fotele kubełkowe, będące gwarancją doskonałego trzymania bocznego na zakrętach (oferowane są opcjonalnie za 5500 zł).

Jedną ze szczególnych cech we wnętrzu modelu CUPRA jest też nastrojowe oświetlenie. Diody LED w panelu drzwi podkreślają kontury wnętrza i zapewniają indywidualną atmosferę. Kolor diod LED zależy od preferencji – można go wybrać za pomocą CUPRA Drive Profile (czerwony w trybie CUPRA lub biały w Comfort i Individual).

Leon ST CUPRA łączy zatem dwie pozornie sprzeczne rzeczy – emocjonującą i dynamiczną stylistykę z zaskakującą przestronnością. Pojemność bagażnika w tym aucie wynosi bowiem 587 litrów w konfiguracji standardowej i można ją powiększyć aż do 1 470 litrów po złożeniu oparcia tylnej kanapy.

Sportowy silnik i zawieszenie oraz… przedni napęd

CUPRA oznacza moc, osiągi i dynamikę – Leon ST CUPRA wypełnia wszystkie te obietnice w sposób doskonały. Testowany CUPRA 280 z przekładnią DSG (przypominam jest to opcja za 8000 zł) przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 6 sekund (6,1 sekundy z przekładnią manualną!!!), a przyspieszenie 0-80 km/h zajmuje mu tylko 4,5 sek!!!. Prędkość maksymalna wynosząca 250 km/h jest w przypadku tego auta czymś oczywistym. Maksymalny moment obrotowy na poziomie 350 Nm w zakresie od 1 700 do 5 600 obr./min gwarantuje zaś imponującą siłę i zrywność w każdej sytuacji (więcej na temat silnika piszemy w osobnym tekście).

Zawieszenie w każdym modelu CUPRA to sztuka łączenia precyzji z dynamiką. W przekonaniu wielu kierowców to synonim wyróżniającej się dynamiki, precyzyjnej zręczności i imponującej sportowej charakterystyki. Leon ST CUPRA stawia jednak poprzeczkę jeszcze wyżej – i to w każdym wymiarze. Z adaptacyjnym zawieszeniem DCC, blokadą dyferencjału przedniej osi i progresywnym układem kierowniczym (wszystko to dostępne w wyposażeniu standardowym) Leon ST CUPRA zdecydowanie szybciej pokonuje okrążenia toru lub ostre zakręty niż jego imponujący poprzednik. Ten samochód jednocześnie umożliwia o wiele bardziej relaksacyjną jazdę nawet na długich trasach, dzięki zaskakująco poprawionemu komfortowi. Oczywiście, tak mocny samochód musi się też skutecznie zatrzymywać. W przypadku tego modelu to zasługa typowych dla wersji CUPRA hamulców rozpoznawanych po czerwonych zaciskach.

W drogę..

Wsiadamy do samochodu i oczom naszym okazuje się obraz typowego samochodu sportowo turystycznego. Mamy bowiem fotele kubełkowe, które doskonale trzymają nas na zakrętach i pozwalają na idealną pozycję kierowcy, swobodne ustawienia wolantu kierownicy, ale równocześnie samochód ma wszystkie elementy niezbędne do komfortowego podróżowania jak nawigacja, rozbudowane systemy audio, czy klimatyzacji.

Po zajęciu miejsca w fotelu, ustawieniu regulacji, sparowaniu telefonu z układem audio samochodu (system ten co w całej grupie VW, wiec skojarzenie telefon-samochód jest banalnie proste), przekręcam kluczyk w stacyjce (to jedyny problem jaki dostrzegłem – BRAK systemu bez kluczykowego) i 280 koni rasowo mruczy pod maską. Włączam zatem dźwignie wyboru przełożeń na „D” i delikatnie ruszam z parkingu przy Auto Kometa w Warszawie, gdzie odbierałem samochód. Pierwszym zaskoczeniem jest fakt iż pojazd nie jest abstrakcyjnym pożeraczem przestrzeni i paliwa, ale normalnym użytkownikiem ruchu, którym można jechać na niskich prędkościach obrotowych silnika i zużywać w mieście tylko 11,2 l/100 km.

Na trasie zaś Leon CUPRA okazuje się prawdziwym „LEONEM ZAWODOWCEM” depnięcie na pedał gazu sprawia, że nie ma na drodze samochodu który mógłby marzyć o utrzymaniu się w stałej odległości. Jednakże pojazd okazuje się także fantastycznym towarzyszem wakacyjnych podróży, gdyż na trasie Warszawa-Kielce-Kraków zużył zaledwie 7,4 l/100 km. Oczywiście była to jazda bez nadmiernego przyspieszania/hamowania, ale musimy pamiętać, że tak wysoki moment obrotowy w szerokim zakresie obrotów silnika, zawsze pozwala na energiczne przyspieszenie. Można wiec dostojnie toczyć się z prędkością 100-120 km/h.

Z dziennikarskiego obowiązku podaję, iż katalogowe dane zużycia paliwa w mieście wynoszą 8,5 l/100 km, a średnie 6,6 l/100 km.

Prawdziwa przygoda i sprawdzenie parametrów samochodu zaczęły się jednak dopiero po dotarciu do Krakowa i rozpoczęciu zabaw w terenie podgórskim. Po przeczytaniu instrukcji dowiedziałem się, że efektownie wyglądający symbol na konsoli środkowej nad klimatyzacją jest niczym innym jak przyciskiem CUPRA Drive Profile. To funkcja, która wyostrza sportową naturę Leona ST CUPRA i umożliwia dopasowywanie jego charakterystyki w ogromnym zakresie do indywidualnych upodobań kierowcy. Poza trybami Comfort i Sport, które sprawdzają się na co dzień, inżynierowie z Martorell nacisk położyli na tryb CUPRA – budzący w Leonie prawdziwego sportowca. Po jego aktywowaniu (usłyszymy to poprzez bardziej rasowo brzmiący odgłos pracy silnika) pedał przyspieszenia jest bardziej czuły na polecenia kierowcy, a skrzynia DSG pracuje w najbardziej sportowym trybie przełożeń. Adaptacyjne zawieszenie DCC, progresywny układ kierowniczy i blokada dyferencjału przedniej osi również pracują w najbardziej sportowych ustawieniach, co zachęca do szybszej jazdy (na temat tych rozwiązań piszemy poniżej). To właśnie dzięki nastawom trybu CUPRA, udało się na torze samochodowym Kielce poczuć co odczuwają kierowcy jadący wyścigowymi modelami. Należy przy tym podkreślić, że połączenie lekkiego nadwozia (samochód waży tylko 1466 kg), rozstawu kół 1549 mm (przód) i 1520 mm (tył), mocnego silnika 280 KM, kół o wymiarach 235/35R19, obniżonego nadwozia i foteli kubełkowych dało fascynującą kompilację. Nawet osoba która nigdy nie zachwycała się szybką jazdą, wsiadając do tego modelu na torze przeżywała przeminę jak doktor Jekyll w pana Hyde. Po prostu nie można było się oprzeć by nie nacisnąć na pedał gazu, Zważywszy zaś na elektronicznych pomocników (DCC, ESP, czy blokady dyferencjału) i doskonałą przyczepność, każdy pozwalał sobie na więcej niż w klasycznym pojeździe. No i te kubełkowe fotele…. POEZJA.

Dla kogo?

W zasadzie trudno mieć zastrzeżenia do tego modelu. Dla tych, dla których najważniejsza jest rodzina i duża przestrzeń ładunkowa, jest to Leon kombi z bagażnikiem o pojemności od 587 do 1470 litrów. Dla szukający oszczędnej eksploatacji, będzie to model którym na trasie bez problemów osiągniemy spalanie poniżej 8 l/100 km. Dla ceniących charakter i indywidualność, to fantastyczny styl i wyposażenie wzbudzające największe emocje (co doświadczyliśmy w czasie testu, gdy wiele osób z zainteresowaniem zaglądało do wnętrza). Zaś dla szukający sportowych wrażeń, to prawdziwy pocisk mający 280 KM i osiągający „setkę” w 6 sekund.

Dla wszystkich osób z tych grup docelowych mam jednak jedną ważną informację: ten model kosztuje 128 000 zł, a wersja widoczna na zdjęciach była warta 146 900 zł

Bogusław Korzeniowski

Zasoby powiązane


Reklama