Reklama

Aktualności, czyli co nowego? - Zmiany na rynku

Dlaczego w Polsce nie ma i nie będzie Światowych Salonów Motor Show?

dokument
pobierz +

Salon Samochodowy to miejsce które każdy powinien odwiedzić przynajmniej raz w życiu. To jak czerwony dywan przed rozdaniem Oskarów, z tą jednak różnicą że dywan w Los Angeles jest przed wejściem na salę i bywają na nim nieliczni, a na salonie dywany są wewnątrz i każdy może po nich chodzić, oglądając ekspozycję …

Ponieważ w tym roku nie będę uczestniczył w wielkim samochodowym Show w Genewie, mam więcej czasu na przemyślenia i wnioski z „Polskiej bytności” na tych imprezach. Zanim jednak zacznę o „polskim dorobku motoryzacyjnym”, czy raczej „polskim zaścianku motoryzacyjnym” warto zastanowić się czym są Salony Samochodowe.

Imprezy te są niczym innym jak wielką wystawą handlową skupiającą w jednym miejscu wszystkich chętnych do prezentowania swych wyrobów. Można to porównać do lokalnych Targów Motoryzacyjnych, organizowanych w wielu miastach, które mają na celu zaprezentowanie oferty wszystkich dilerów z danego regionu. Dzięki temu klient ma możność w ciągu jednego dnia obejrzeć i porównać wszystkie oferty.

W przypadku Targów krajowych -jak choćby nasze w Poznaniu- w imprezę angażują się nie tylko lokalni dilerzy (choć zawsze są oni grupą bardzo zaangażowaną), ale przedstawicielstwa firm. Dzięki temu widzimy nie tylko ofertę handlową, ale także jakieś motoryzacyjne smaczki, które udaje się wypożyczyć z centrali.

Salony Samochodowe są zaś imprezami w które zaangażowane są krajowe przedstawicielstwa i centrale samochodowe. Stąd też na imprezach tej rangi mamy (oprócz oferty handlowej) prawdziwą rewię prototypów i prezentacji wskazujących drogi rozwoju koncernów. Tam także prezentowane są nowości, które wkrótce trafią do sprzedaży. Właśnie z racji ilości premier, prototypów i prezentacji dróg rozwoju koncernów/motoryzacji imprezy są licznie odwiedzane przez dziennikarzy z całego świata, a dla wielu są powiewem wielkiego świata.

Musimy jednak pamiętać, że zawsze jest to impreza handlowa, której nadrzędnym celem jest pokazanie oferty handlowej. Podczas Salonów Samochodowych, po dniach przeznaczonych dla prasy, rozpoczyna się normalną impreza handlowa na której zwiedzający otrzymują foldery i cenniki produktów, identycznie jak w przypadku naszych krajowych i lokalnych imprez targowych. Prezentowane prototypy i nowości stylizacyjne są zaś jedynie magnesem przyciągającym klientów i prezentacją możliwości technologicznych i prac w koncernie. To jak starty w rajdach samochodów WRC, które poza nazwą modelu nie mają z nim nic wspólnego, ale są pokazem siły koncernu i mają utwierdzić w przekonaniu, że także samochody seryjne (mając choćby cząstkę tych technologii) są najlepsze.

O tym zaś jaki charakter będzie miała impreza handlowa decyduje rynek. W Europie mamy trzy wielkie Salony Samochodowe: wiosną w Genewie, a jesienią w Paryżu lub we Frankfurcie. O ile Salon w Genewie -ze względu na bogactwo Szwajcarii, jej autonomię w motoryzacji i czas w jakim się odbywa impreza (zawsze pierwsze tygodnie marca)- jest traktowany trochę nadrzędnie, to w Paryżu i we Frankfurcie światowe imprezy są co drugi rok i zawsze jest to święto niemieckiej, albo francuskiej motoryzacji. Właśnie w Genewie, Paryżu i Frankfurcie prezentowane są największe nowości i zapowiedź rozpoczęcia produkcji modelu (zwłaszcza gdy konkurent oficjalnie prezentuje już samochód, trzeba dotrzeć do odbiorców, aby powiadomić o bliskim czasie wprowadzenia do sprzedaży odpowiadający mu model).

To ile „smaczków motoryzacji” pojawi się w danym miejscu zależy o wadze jaką producent przykłada do danego rynku.

Obecnie na znaczeniu zyskują więc salony we wznoszących się rynkach motoryzacyjnych jak Moskwa i Pekin, gdzie często są premiery światowe i wiele concept carów.

A Polska?

Cóż my wybraliśmy inną drogę rozwoju. Zamiast innowacji i podnoszenia poziomu bezpieczeństwa, u nas zaczął królować sprowadzany złom. Zaraz zaczną się głosy, że jakbyśmy mieli pieniądze to kupowalibyśmy nowe itd. Niestety nie ma się co oszukiwać. Czechy mające blisko cztery razy mniej mieszkańców niż Polska, na dodatek mieszkańców o podobnym poziomie zamożności, kupują tylko dwa razy mniej pojazdów niż Polacy. Oznacza to, że w Polsce powinniśmy rocznie sprzedawać ponad 700 000 nowych modeli. Biorąc pod uwagę tę ilość oraz fakt, że w takim państwie warto inwestować w motoryzację bylibyśmy poważnym graczem w Europie. Tymczasem przedsiębiorcy omijają nas szerokim łukiem bojąc się „humorów rządzących, ustalających prawo”, a ludzie wolą kupować używki zza granicy tłumacząc się biedą.

Stąd też nie ma co liczyć, że na krajowych targach będą królować concepy cary, czy pojawi się tutaj jakaś prezentacja europejska. Żadna centrala nie zdecyduje się na budowę stoiska i prezentacją takich motoryzacyjnych smaczków, na rynku który i tak kupi sprowadzone używki. Oczywiście może to zrobić polskie przedstawicielstwo, ale jaki sens jest inwestować ogromne pieniądze, jeżeli czy będą jakieś ciekawostki czy też nie, Polak szukający nowego samochodu kupi nowy, a miłośnik sprowadzanych modeli po których (jak twierdzą handlarze) „Niemiec płakał jak sprzedawał” kupi wersję przywiezioną. Kończy się to zatem sprowadzeniem jednego concept cara i organizacją imprezy typowo handlowej, lub… daniem sobie spokój z targami krajowymi w Polsce.

Tak więc, jak długo nie zmieni się nasza mentalność, będziemy zaściankiem motoryzacyjnej Europy.

Dla przypomnienia podam jednak, że w czasach gdy sprzedaż w Polsce wynosiła 600 000 nowych aut, w Poznaniu mieliśmy europejską prezentację Fiata Siena, a na wielu stoiskach były prototypy, które pół roku wcześniej oglądałem w Paryżu. Wtedy jednak nie każdy musiał jeździć Volkswagenem, BMW, czy Audi. Liczył się samochód na który kogoś stać, a nie firmowy znaczek..

Bogusław Korzeniowski


Reklama